Wyobraź sobie to: masz uprząż, karabińczyk, odrobinę odwagi i… ZERO możliwości odwrotu! Patrzysz w dół – wąwóz głęboki jak przemyślenia filozofa, linia napięta jak Twoje mięśnie, a serce wali jak bęben na koncercie rockowym! Wpięty, gotowy, niepewny – jeszcze tylko jeden głęboki oddech pachnącego lasem powietrza i… LECISZ! Prędkość wbija Ci uśmiech w twarz, włosy wirują jak w reklamie szamponu, a z ust niechcący wyrywa się dzikie „AAAAAAAAAA!”. To nie sen, to najdzikszy zjazd życia – między drzewami, nad ziemią i poza codziennością! I zanim zdążysz pomyśleć „co ja zrobiłem?”, już stoisz na ziemi – z nogami jak z waty, oczami jak spodki i jedną myślą w głowie: „Jeszcze raz!!!”
Grupa minimum 15 osób.





