Uwaga, nie każda ciuchcia potrzebuje torów – nasza „Strzała Południa” jedzie tam, gdzie chce i jak chce! To prawdziwa terenowa maszyna szczęścia, która śmiało przemierza bieszczadzkie ścieżki, serwując po drodze krajobrazy tak piękne, że nawet owce przystają z wrażenia. Z głośników płyną hity, które znasz i śpiewasz (nawet jeśli się do tego nie przyznajesz), a atmosfera przypomina objazdowy festyn z nutką dzikiego zachodu. Tyle że… w każdej chwili może nastąpić napad! Zamaskowani beskidnicy wyskakują z krzaków szybciej niż Twoje powiadomienia z TikToka – ale spokojnie, to tylko dla śmiechu (i zdjęć!). „Strzała Południa” to nie tylko ciuchcia – to karetą, saniami, limuzyną bez dachu i wehikułem wyobraźni w jednym. Może zawieźć parę młodą na wesele, dzieci na przygodę życia, a Ciebie – wprost w objęcia dobrej zabawy. Pytanie nie brzmi: czy wsiądziesz? Pytanie brzmi: czy dasz radę nie wracać z bananem na twarzy?
Maksymalnie 35 osób







